Liczenie zwierząt w Lasach Państwowych

Stanisław zaprosił na liczenie zwierząt w jego obwodzie łowieckim i sąsiednim. Zaproszenie zostało przyjęte z zadowoleniem. Na miejscu spotkaliśmy myśliwych, pracowników Lasów Państwowych, uczniów szkoły z Zagnańska. Tak więc najpierw odprawa i krótka informacja jak się to robi, dostaliśmy kartki, ołówki i w drogę. Kolumna samochodów, głównie terenowych ale były także dwa busy, pojechała leśnymi ścieżkami na pierwszy miot. Ci, którzy mieli liczyć zwierzynę zostali ustawieni na określonej linii w pewnych odstępach, a druga grupa prowadziła nagankę. Niestety efekt był mizerny, tylko dwie sarenki. Potem przejazd na kolejny miot i następny. Wszystko sprawnie zorganizowane. Towarzystwo bardzo równe, wszyscy uśmiechnięci, wyluzowani, super atmosfera. Na kolejnym miocie zobaczyłem stadko dzików (locha i siedem małych) oraz dwie sarenki. Niestety, nie udało mi się zrobić zdjęć. Po czwartym miocie nastąpił poczęstunek – bigos i udko, po którym musiałem udać się do domu.