To miała być wyprawa po tarninę ale okazało się, że oprócz niej przynieśliśmy do domów jeszcze inne owoce jesieni. Pojechaliśmy do Ociesęk skąd poszliśmy do miejscowości Koziel za którą w lesie znajdują się skałki.
Niestety, tym razem nie udało się nam ich odszukać. Poprzednio mieliśmy miejscowego przewodnika, który nas do nich zaprowadził. Wcześniej nazbieraliśmy owoców tarniny i orzechów włoskich, które leżały w trawie obok gospodarstw, które mijaliśmy.
Potem swoje kroki skierowaliśmy w kierunku góry Zamczysko. Najpierw przez wąwozy i chaszcze, potem niebieskim szlakiem, który jest czytelny i wygląda na odnowiony. Po drodze spotkaliśmy grzybiarzy z prawie pustymi wiaderkami.
Na szczycie góry jest krzyż spod którego rozpościera się szeroka panorama.
A z tej zieloności w przyszłym roku wyrośnie piękna dziewanna




